Dzięki uprzejmości Roberta i jego wyjazdu do Warszawy,w domowym zbiorniku zagościła u mnie cryptocoryne nevillii.Jest już to kolejna cryptocoryna w moim zbiorniku.Do tej pory nie doceniałem zwartek i systematycznie pomijałem je w swoich zbiornikach.Pierwszy raz,pomyślałem o zwartkach gdy zobaczyłem zbiornik Norberta Sabata.Zbiornik Norberta wyglądał doskonale (zresztą jak zawsze),a zwartki dodawały mu uroku.Zwartki uważane są za proste rośliny,a moim zdaniem jest to błędna interpretacja.Ile to ja się naczytałem o problemach z cryptocorynami.Czas pokaże,czy będę miał jakiekolwiek problemy z hodowlą zwartek.Teraz troszeczkę ogólnych informacji o Cryptocorynie Nevillii:
C.Nevillii lubi jasne światło,według różnych publikacji c.nevillii występuje w dwóch różnych formach.Pierwsza forma osiąga 6,4 cm,druga zaś około 10 cm.(2/3 przypadają na ogonek).C.nevillii wykorzystuje się w przednich partiach zbiornika.Bardzo powoli się ukorzenia i nie lubi częstego przesadzania.Rozmnaża się przez krótkie kłącza.Niektórzy akwaryści sugerują pozostawienie przez kilka tygodni młodych roślin swobodnie pływających w toni wodnej.
Przy fotografowaniu C.nevillii w moim zbiorniku,natrafiłem na pewien problem.Za każdym razem w kadr wchodziła mi kosiarka.Kilkukrotna próba przegonienia osobnika zakończyła się fiaskiem-kosiarka za każdym razem wracała.Dopiero,przy karmieniu dała sobie spokój i w spokoju mogłem sfotografować zwartkę.

Nieszczęsna kosiarka

Cryptocoryne Nevillii